Impreza. Ludzie tańczą i się bawią, obok siebie utworzyły się 2 kółka. W jednym praktycznie same dziewczyny, w drugim przewaga chłopaków – i tylko widzę wymianę spojrzeń, ale boją się podejść, powiedzieć pierwsze słowo, bo [i tu cokolwiek]. A to przecież takie proste. Wystarczy po prostu się uśmiechnąć, podejść przywitać się i zadać pytanie, wspólnie zatańczyć… Albo dalej trwać w kółku. Co kto woli i lubi.
Najbardziej boimy się chyba nie zachowań innych ludzi, ale naszych wyobrażeń ich reakcji. Skoro to jest w naszych głowach, to je kontrolujemy. A skoro tak – to niech nam sprzyjają
###
i jeszcze jedno – nie myślałem że kotwice działają TAK długo – ponad rok temu nie słyszałem jednej piosenki, wczoraj jak zabrzmiała, to przypomniał mi się cały Budapeszt i wszedł emocjonalny high… WOW

wt, 19 lut 2008 o 2:19
„Impreza. Ludzie tańczą i się bawią, obok siebie utworzyły się 2 kółka.”
„Narada. Wyżsi rangą oficerowie Wehrmachtu dyskutują na temat walk na wschodzie. Wokół fuhrera utworzyły się dwa kółka.”
Czy ty jesteś Bogusławem Wołoszańskim? Pisz bez żenujących środków stylistycznych…
A co do piosenki to człowieeeku, jak mi się przypomniał Kaszpirowski to mi się całe dzieciństwo odtworzyło.
DD
wt, 19 lut 2008 o 13:17
Tu nie chodzi o środki stylistyczne tylko o zaistniałą sytuację. Żadnego knypka z wąsikiem tam nie było, a jeśli by był to raczej jako obrońca baru niż dusza towarzystwa.
A 2 kółka wokół fuhrera to chyba wilczy szaniec
czw, 21 lut 2008 o 2:18
Żebyś takim stylem stukał wpisy jak komentarze to ten twój blog by był przyjemny jak kebab po całonocnym piciu.
czw, 21 lut 2008 o 18:21
Ty właśnie, my to się spotkać musimy bydlaku i pogadać
pt, 22 lut 2008 o 2:09
Terminy u mnie napięte jak żyłka odbytnicza… Przed niedzielną siatkówką możemy piwko walnąć.