Ostatnio tak wiele się zmieniło, że nie wiem o czym mógłbym od ostatniego wpisu pisać… Chyba że chciałbym napisać książkę a na to za bardzo nie ma czasu. Z najważniejszych rzeczy – moje dziecko, Warsaw Salsa Club – troszeczkę urosło i stało się całkiem sympatyczne
Ze zwykłego hobby narodziło się 10 kursów (do połowy listopada będzie ich 15), mamy własne hity z salsą liniową i najpewniej salsą solo na czele… W ogóle nie sądził, że wszystko wypali aż tak szybko! Cieszę się… A przede wszystkim cieszę się z naszej kadry instruktorów… Pierwsze zajęcia prowadziliśmy wspólnie z Kariną, dosłownie chwilę później doszła Ania i za chwilę znalazł się tam Marek. W rok od tamtego wydarzenia (pierwszy kurs odbył się 9 października) urośliśmy do 12 instruktorów współpracujących i podzielających naszą ideę…
Mam nadzieję, że za kolejny rok będzie równie fajnie i owocnie
Chyba warto będzie się przekonać! A tymczasem nasze urodziny będziemy świętować już 17 listopada w klubie Stereo, jednocześnie ruszamy z naszą cykliczną co-wtorkową imprezą salsowo-bachatową w Club Stereo
Przybywajcie tłumnie, bo będzie warto – zrobimy pokazy, tort, oficjalnie się przedstawimy i pewnie wymyślimy jeszcze kilka fajnych rzeczy
